Cyberpunk 2077 – im dalej w las tym ciemniej?

Cyberpunk 2077 – im dalej w las tym ciemniej?

3.07.2018, 21:03 0 Dodał Wilczasty w Publicystyka

Cyberpunk 2077 to gra, której zapowiedzi sięgają 2012 roku, kiedy CD Projekt ogłosił jej nazwę, jednocześnie nie podając żadnych konkretów dotyczących samej produkcji. Od tego czasu gra na pewno była już w fazie produkcji. Sam tytuł znają wszyscy, którzy interesują się branżą gier, a jednocześnie mało kto wie, czego będziemy mogli się spodziewać. Sami developerzy podają informacje na jego temat bardzo powoli, wydają się nawet bawić z fanami swoją tajemniczością… Ale czy na pewno chodzi tutaj tylko o zabawę?

 

Na potrzeby produkcji gry CD Projekt zatrudnił wielkie ilości nowych pracowników, rzesze testerów, grafików, programistów, animatorów i innych osób odpowiedzialnych za produkcję, promocję, czy same pomysły i kierownictwo prac nad grą. Mówi się tutaj o liczbach rzędu od dwóch do dwóch i pół tysiąca osób, a wszystkie te osoby muszą przecież zarabiać, lub innymi słowy „wyciągać” pieniądze od studia, które na danym tytule jeszcze nie zarabia. Sam proces produkcji trwa już niesamowicie długo, co dodatkowo zwiększa koszty poniesione przez polskiego giganta. Oprócz tego CD Projekt zainwestował też duże pieniądze w reklamowanie Cyberpunka, nawet jeśli do premiery zostało jeszcze dużo czasu, o ile cały hype w początkowej fazie marketingu był napędzony świetną częścią wiedźmina, który jest jednym z najlepiej sprzedających się gier RPG w historii, to czy machinie marketingu uda się utrzymać aż tyle osób przy sobie, jeśli od daty zapowiedzi do planowanej daty premiery ma minąć ponad 7 lat?

 

Kolejne akcje marketingowe nie tylko są kosztowne, ale mogą też przynieść sporo zawodu graczom, którzy nie wiedząc czego spodziewać się po twórcach wiedźmina, zaczęli snuć teorie na temat tego, jak sama gra będzie wyglądać…

 

Cyberpunk FPS’em? Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

Przez cały czas pracy studia nad grą miałem okazję rozmawiać z wieloma ludźmi na jej temat. Sama fraza Cyberpunk 2077  przewijała się w przypadkowych rozmowach, sondach i wielu artykułach z różnych stron świata. Jak nietrudno się domyślić, większość graczy spodziewała się gry z perspektywy trzeciej osoby, rozwiniętego RPG, który będzie swoją mechaniką konkurował z takimi produkcjami jak na przykład Mass Effect, tylko w nieco innej stylistyce i innym uniwersum.

Hype graczy został poddany ponownej próbie podczas tegorocznych targów E3, kiedy to gra okazała się być tytułem RPG z perspektywy pierwszej osoby. Od razu przeglądając komentarze graczy można znaleźć mocny dysonans pomiędzy dwiema grupami osób.

Pierwszą z nich są osoby, które są podekscytowane takim stylem rozgrywki, mają nadzieję na powiew świeżości, po słabym jak na poziom swojej serii Fallout 4, czy po kolejnej części Boredlands Borderlands.

Druga grupa, to osoby rozczarowane zaistniałą sytuacją. Po twórcach wiedźmina spodziewali się „typowego” RPG z perspektywy trzeciej osoby i znanej z podobnych gier tego gatunku mechanik walki, czy też poruszania się po świecie.

Niestety internet i ludzie skonstruowani są tak, że głosy negatywne zazwyczaj są słyszane najgłośniej (wyjątkiem jest tu polska strona internetu, która zdaje się bezkrytycznie podchodzić do jakiejkolwiek decyzji CD Projektu, starając się forsować jedynie argument „dobre, bo polskie”),

Aktualnie mija szósty rok od zapowiedzi gry, a Cyberpunk planowany jest na rok 2077 2019. W tym momencie widzieliśmy pierwszy trailer, który nie pokazywał niestety rozgrywki, a jedynie renderowane na silniku gry scenki z jej uniwersum. Do tej pory jedynie dziennikarze i zaproszone osoby miały okazje zagrać w demo gry, które okazało się być PRE-ALPHĄ. Nie mamy więc nawet do czynienia z pierwszą wersją gry, która przechodzi do fazy optymalizacji i nasilonych testów.

Cały proces tworzenia gry zdaje się przeciągać coraz bardziej, a do wglądu przez szerszą publiczność nie trafił jeszcze nawet żaden gameplay z wczesnej bety, lub późnej alphy gry. Pytania jakie narzucają się w tym momencie, to czy CD Projekt ma wystarczające środki na kontynuowanie przeciągającej się pracy i kolejną fazę kosztownego marketingu w przyszłym roku, a mamy przed sobą jeszcze tegoroczny Gamescom, na którym studio ma zamiar pojawić się ze swoją „wczesną produkcją”. Kolejne pytanie dotyczy przesunięć w dacie premiery gry, czy CD Projekt zmienia ją ze względu na problemy z tworzeniem gry, chęcią dopracowania tytułu, czy koniecznością wejścia na rynek z bardzo dobrym produktem, ale jednocześnie stawiając na szali cały swój budżet, naciągając go do granic możliwości.

Ostatni scenariusz wydaje się najgorszym, ale nie jest wykluczony w całym tym chaosie dookoła informacji na temat gry. W ostatnim czasie pojawiło się również kilka nowości dotyczących produkcji, takich jak brak możliwości sterowania latającymi samochodami w grze, czy innymi pojazdami widzianymi na trailerze z konferencji E3, lub brak spodziewanego wsparcia dla technologii VR. Prawdopodobnie są to po prostu trafne pytania zadane twórcom, którzy ostudzili zapał dziennikarzy dotyczący poszczególnych udogodnień w grze.

W tym momencie pozostaje nam jednak czekać na rozwój sytuacji, która aktualnie niestety nie mówi nam zupełnie nic na temat faktycznego stanu gry. Cała społeczność graczy powinna doskonale pamiętać, czym grozi zbędny i nadmierny hype, kiedy nie wiadomo czym tak naprawdę jest produkt końcowy. Warto tutaj przypomnieć sobie takie tytuły jak No Man’s Sky czy też Fallout 4, który nie przypadł do gustu fanom, przez zbytnie skrócenia i uproszczenia fabularne gry.

Jeśli chodzi o moje personalne odczucia co do aktualnych wiadomości na temat gry, to niestety nie jestem przekonany tym, co pokazują nam twórcy (być może dlatego, że nic konkretnego nie zostało jeszcze pokazane), ale również nie jestem negatywnie nastawiony do ich działań. Nieprzewidziane problemy w produkcji i przedwczesny marketing nie są jeszcze zwiastunem tragedii, a trzeba pamiętać, że to uniwersum jest czystą kartą i zupełnie nowym produktem dla CD Projekt Red.